- Do tej pory ministerstwo nie mówiło o ograniczeniu liczby przyjmowanych pacjentów na porady specjalistyczne czy diagnostykę obrazową. To dla nas szokujące - mówi Interii Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. Zapewnia, że samorząd lekarski nie wiedział o planach resortu zdrowia. - Czekamy na wyjaśnienia - dodaje.