Czy można zostać rekordzistą świata i zarazem nie cieszyć się ze złotego medalu w danej konkurencji? Okazuje się, że tak, o czym przekonał się Przemysław Konecki. Polak podczas ostatniego występu na Uniwersjadzie zaliczył perfekcyjne strzelanie w konkurencji łuku bloczkowego, trafiając same "dziesiątki". Niestety, we wcześniejszym strzelaniu zapisał się nieco słabiej, choć pewnie świadomość, że w historii Uniwersjady nikt nie zaliczył lepszego występu, musi sprawiać mu równie wiele radości, co złoto.