Dwa kontrataki - tylko tyle wystarczyło, by sprawić jedną z największych sensacji w eliminacjach do mistrzostw świata 2026. Kosowo pokonało 2:0 na własnym stadionie Szwecję, a więc drużynę o ponad 60 miejsc wyżej notowaną w rankingu FIFA. Choć to goście dłużej utrzymywali się przy piłce, to zdecydowanie groźniejsi i konkretniejsi byli rywale. Do samego końca kreowali skuteczne akcje, choć nie mieli w składzie wielkich gwiazd. A Szwecja miała, chociażby Alexandra Isaka, ale ten wszedł dopiero na ostatnie 20 minut.