"Kto odpowie za śmierć mojej żony?!". Zaskakująca decyzja ws. urwanego balkonu w Sosnowcu
Pan Robert Stawiszyński (50 l.) z Sosnowca dwa lata temu z żoną spadł wraz z balkonem, na którym stali, z trzeciego piętra. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń, on cudem przeżył. Czekał 2 lata na sprawiedliwość. Niestety ta sprawa ma zaskakujący finał. — Na ławie oskarżonych zasiadły trzy osoby, sąd na pierwszej rozprawie umorzył postępowanie — mówi zszokowany Stawiszyński. Mężczyzna nie kryje wściekłości i zapowiada walkę o ukaranie winnych. Zdziwieni są też sosnowieccy prokuratorzy.