Na początku maja mieszkańcy ulicy Jaworowej w Mysłowicach usłyszeli przeraźliwy ryk pił. Zniszczone zostały przez dewelopera okazałe drzewa, a zwierzęta i ptaki w okresie lęgowym straciły dom. – To wielkie barbarzyństwo – mówią mieszkańcy ulicy Jaworowej. – Zwierzęta uciekały w popłochu aż żal było na to patrzeć – opowiadają. Czujni mieszkańcy udaremnili plany dewelopera. Na jak długo? Sami nie wiedzą.