W Piastowie mały chłopiec wyszedł sam ze żłobka i spacerował ulicami miasta. Cała sytuacja mogła zakończyć się tragedią. Dziecko w pobliżu miejskiego targu omal nie weszło wprost pod nadjeżdżający samochód. W ostatniej chwili zatrzymała go mieszkanka Pruszkowa, która w tym czasie była na targu sprzedać książki.