W 1965 r. Choi Mal-ja została skazana na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata po tym, jak odpierała atak mężczyzny, który próbował ją napastować seksualnie. Po kilku dekadach seniorka zainspirowana ruchem #MeToo doszła do wniosku, że wyrok był dla niej skrajnie niesprawiedliwy. W 2020 r. złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, a teraz udało jej się uzyskać uniewinnienie i oficjalne przeprosiny od południowokoreańskiego wymiaru sprawiedliwości — pisze "The Guardian".