Miejsca tylko dla dorosłych, a więc z zakazem wstępu dla dzieci, istnieją w wielu krajach od dekad. W Polsce są nowością, w związku z czym wzbudzają liczne kontrowersje. Chociaż większość Polaków jest nimi zainteresowana, nie brakuje ich przeciwników. — Różni ludzie mają różne potrzeby. Oczekiwanie, że wszyscy dopasują się do rodzin z dziećmi jest po prostu samolubne – twierdzi 27-letnia Martyna. Innego zdania jest 33-letnia Kasia, świeżo upieczona mama. — Dzieci są częścią społeczności, więc nie powinniśmy ich z niczego wykluczać. Hotele i restauracji tylko dla dorosłych są dla mnie przejawem dyskryminacji — mówi w rozmowie z nami.