Włoskie miasteczko Ladispoli przez kilka dni żyło w atmosferze grozy. Powód? W lokalnej rzece Sanguinara miał pojawić się... krokodyl! Mieszkańcy byli zaniepokojeni do tego stopnia, że władze podjęły zdecydowane kroki, by odnaleźć niebezpiecznego gada. Jednak finał tej historii okazał się bardziej komiczny, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Coś podobnego przeżyliśmy także w Polsce.