- Czego Polacy mogą zazdrościć Finom? Najbardziej oczywistą odpowiedzią byłyby zarobki, ale powiem inaczej: spokój. Tu nikt się nie denerwuje. Jeśli masz skończyć pracę o 15:00, to kończysz o 15:00. Jeśli szef chce nadgodziny, musi za nie zapłacić. Myślę, że wynika to z tego, że Finowie są mało konfliktowi. Miałem kiedyś spięcie z dyrektorem sportowym, a następnego dnia spotkaliśmy się na kawie, jakby nic się nie stało. Po prostu chcą żyć w zgodzie - mówi Sport.pl Maciej Raniowski. 28-letni bramkarz opowiada o karierze i życiu w Finlandii.