List od czytelnika
Szanowna Redakcjo!
Wielokrotnie na łamach „Przeglądu” utyskiwano nad stanem polskiej lewicy. Felieton pana Romana Kurkiewicza. pt.: „Chleba i … czego jeszcze”, skądinąd pełen trafnych obserwacji i tez, skusił mnie do polemiki. Pan felietonista opisał, jak to wsparł mężczyznę proszącego o bochenek chleba przed Żabką, rozwijając przy tym temat biedy w kapitalistycznej Polsce i tego, że niewiele się z tym robi. Zwrócimy jednak uwagę na dwie rzeczy. Będąc już w Żabce, warto popatrzeć jak elegancki i pełen potrzebnych, i wytwornie podanych towarów jest to sklepik. Wychodząc na ulicę, nie trudno dostrzec rzekę zagranicznych aut, którymi poruszają się rodacy. Czy robiąc zakupy w takich sklepach, a potem wsiadając do „wypasionego suwa”, ma się ochotę na roztrząsanie tematów społecznych, ustrojowych? W czasach gdy towary produkowane są przez maszyny sterowane komputerem, a myślenie powoli zastępuje AI, czy warto wykazywać się jakąś wrażliwością społeczną w szerszym ujęciu? Ideały lewicowe wykluwały się przez dziesięciolecia, a najtęższe umysły na tej planecie zmagały się z tematem jak zbudować sprawiedliwy społecznie system polityczny i ekonomiczny. Dziś nikt nie jest w stanie podjąć takiego wysiłku, stąd serwuje się idee liberalne, populistyczne, wszystko to, co można sprzedać łatwowiernym ludziom. Ogromny trud K. Marksa, W. Lenina i innych jest nie do osiągnięcia przez dobrze opłacanych posłów, euro posłów, deputowanych, ministrów. Stan umysłów jest inny, bo to „byt określa świadomość”. Nawet w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy byt był podły „Solidarność”, nie miała planu ustroju po socjalizmie. Kiedy rok 1989 powiedział, sprawdzam, jedyne co z siebie wybąkano to „kapitalizm społeczny”, i nigdy nie przedstawiono jak, to ma wyglądać. Gdy to nie wypaliło, prezydent L. Wałęsa, absolwent zawodówki poszedł na rym pał swoją „wojną na górze”, aby „spokój był na dole” i nastał dziki kapitalizm. Dziś mamy śmieszne idee: „ciepłej wody w kranie”, czy wyborcza kiełbasa tj. „500+” . Nie miejmy złudzeń, dla zbudowania nowego ładu społecznego, gdzie nikt, dosłownie nikt nie będzie głodny i nieszczęśliwy, nie porzuci się tego co jest dziś.
Z uszanowaniem
Jerzy Dryzek
Post List od czytelnika pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.