— Na północy Norwegii nawiązywanie znajomości jest dużo trudniejsze. Lokalni mieszkańcy są tu bardziej zamknięci, to wynika z historii. Przez lata żyli w izolacji, często tylko z rodziną. Dlatego nauczyli się żyć we własnym gronie — przyznaje Marta, która jest kolejną bohaterką cyklu "Nowi emigranci".