Rosyjska propaganda twierdzi, że w jej armii narasta epidemia HIV i zapalenia wątroby. W rzeczywistości sytuacja jest jeszcze gorsza. Podczas gdy oficjalna propaganda mówi o "nadchodzącej epidemii”, choroby stały się już codziennością na froncie: żołnierze ukrywają diagnozy, byle tylko zarobić na kontraktach, infekcje szerzą się w okopach, w szpitalach brakuje leków, a nawet czystych strzykawek. W wojsku wręcz możliwe jest tworzenie "koszarów zarazy” dla zakażonych.