Leżał. Był nieprzytomny. Marcin B. (43 l.) nie przestawał bić. Jego ofiara bronić się już nie mogła. Skonała na poboczu. 43-latek zaatakował znajomego, bo ten przezywał go pod wiejskim sklepem. Marcinowi B. nie spodobało się jedno określenie. Oskarżony o zabójstwo mężczyzna usłyszał wyrok.