Ile razy Kamil Semeniuk wchodził na boisko podczas mistrzostw świata, tyle razy błyszczał, a czwartego seta meczu z Holandią wręcz uratował. Ale u Nikoli Grbicia wciąż jest rezerwowym. Trener reprezentacji Polski zapewnia, że nie wynika to z faktu, iż nie docenia tego siatkarza. - Jest absolutnie jednym z najlepszych na świecie - mówi. I tłumaczy nieco swoją decyzję.