Iga Świątek mnożyła błędy, frustrowała się, a nawet uciszała swoją psycholożkę Darię Abramowicz. - To nie jest dobra wersja Igi - mówił wprost komentujący mecz Dawid Celt. Taka Świątek przegrałaby finał turnieju w Seulu z Jekatieriną Aleksandrową. Ale po półtorej godziny gry Świątek wreszcie zaczęła zwyciężać z samą sobą i wygrała ten mecz 1:6, 7:6, 7:5!