To nie jest udana końcówka roku dla lidera reprezentacji Polski. Wiktor Przyjemski miesiąc temu brał udział w poważnym karambolu, podczas zawodów w lidze szwedzkiej. Powrót do rywalizacji okazał się szybki, ale odczuwalne są konsekwencje zdrowotne. Po ostatnich zawodach w Vojens zawodnik nie mógł samemu nawet ściągnąć butów. Wczoraj wystąpił w finale PGE Ekstraligi, choć jego zdobycz punktowa była mierna. Polak zakończył rywalizację po dwóch startach z ogromnym grymasem bólu. To zła informacja dla selekcjonera kadry Rafała Dobruckiego, dla którego Przyjemski miał odgrywać pierwsze skrzypce.