Mirra Andriejewa miała być półfinałową rywalką Igi Świątek, tak to przynajmniej wyglądało na podstawie rozstawienia w WTA 1000 w Pekinie. Została rozstawiona z czwórką, dziś mierzyła się z notowaną na 81. pozycji na świecie Brytyjką Sonay Kartal. I tak jak w US Open sensacyjnie poległa w starciu z Taylor Townsend, tak i dziś poniosła jeszcze bardziej chyba dla niej bolesną porażkę. Tyle że nawet w takich sytuacjach po ostatnim punkcie trzeba umieć się zachować. A 18-latce w stolicy Chin zabrakło po prostu klasy.