"Przegrała sama ze sobą", "nie dało się tego wygrać", "bardzo słaby mecz" - tak na to, co wydarzyło się na korcie w Pekinie, reagują dziennikarze i eksperci. Iga Świątek w środę sensacyjnie odpadła z turnieju i to w koszmarnych okolicznościach. W trzecim secie z Emmą Navarro była kompletnie bezradna i przegrała do zera, a cały mecz 4:6, 6:4, 0:6. Niemal wszyscy zwracają uwagę na jedną statystykę.