Od 1 stycznia sto tysięcy francuskich kierowców może mieć duży problem na obowiązkowym badaniu technicznym. Francuskie władze wprowadzają przepisy, które obligują diagnostów do sprawdzenia, czy pojazdy pojawiające są na przeglądzie nie są objęte żadną z "krytycznych" akcji serwisowych. Jeśli tak, właściciel będzie musiał udowodnić, że samochód poddano wymaganej naprawie. W przeciwnym wypadku auto nie otrzyma pozytywnego wyniku badania technicznego. Paradoksalnie - to dobra wiadomość dla polskich kierowców, bo Francja pozostaje drugim pod względem popularności kierunkiem, z którego trafiają do Polski samochody używane.