Amerykański wysłannik otrzymał od Władimira Putina zaproszenie, które wymagało odrzucenia wszelkich procedur bezpieczeństwa i wsparcia wywiadu. Ta ryzykowna gra bez świadków ma na celu przełamanie wieloletniego impasu w relacjach z Kremlem. Steve Witkoff musiał przyjechać sam, bez tłumacza ani towarzyszących mu służb — podał "Wall Street Journal", powołując się na źródła. Kiriłł Dmitrijew, wysłannik Putina przebywający na rozmowach w Miami, odniósł się do tekstu "WSJ".