W tym roku wigilijny wieczór w Ząbkach był zupełnie inny. Pogorzelcy, którzy jeszcze niedawno stracili dach nad głową, spotkali się wszyscy razem — nie w swoich mieszkaniach, lecz przy wspólnym stole w sali gimnastycznej miejscowej szkoły podstawowej. Łzy mieszały się z uśmiechem, bo choć stracili wszystko, tego wieczoru nikt z nich nie był sam.