Z trudem powstrzymuje łzy, gdy mówi o swoim synu, Arturze. Nie wie, co się z nimi stało. Nie wie, czy żyje, czy został ranny. W dłoni kurczowo trzyma telefon. Pokazuje zdjęcie syna. Zrobiono je na dwie godziny przed wyjściem do szwajcarskiego baru Le Constellation. Na ekranie widoczny jest SMS od Artura. Kolejnej wiadomości już nie było.