Gdy temperatura spada, a powietrze staje się suche, fryzura przestaje przypominać tę z letnich zdjęć. Pojawia się puszenie, końcówki się łamią, a pod czapką włosy tracą objętość i blask. Do tego dochodzi wiatr, wilgoć, centralne ogrzewanie - mieszanka, która potrafi zmęczyć nawet najlepiej pielęgnowaną czuprynę. Dlatego właśnie teraz jest najlepszy moment, by zafundować swoim włosom domowe spa: rytuał regeneracji, który odbuduje strukturę, doda połysku i sprawi, że czapka przestanie być wrogiem, a stanie się tylko sezonowym dodatkiem.