Dwa razy reprezentacja Polski grała dotąd w finale United Cup - i dwukrotnie go w Sydney przegrywała. Ale skoro mówi się, że do trzech razy sztuka... To trzecie podejście w Ken Rosewall Arenie rozpoczęła Iga Świątek - rywalką była zawodniczka, która nie przegrała tu dotąd żadnego spotkania i miała szansę na komplet 500 punktów do rankingu. Mowa o Belindzie Bencic, niepokonanej już w ośmiu potyczkach w tym turnieju: czterech singlowych i czterech mikstowych. Iga wygrała pierwszą partię 6:3, grała dobrze. A później wróciły koszmary, które pamiętamy z poprzednich miesięcy.