723 razy w 2025 r. łódzka straż pożarna wyjeżdżała do akcji jako karetka. Najwięcej jednego dnia aż 35 razy. — Zdarzyły się nam też transporty na szpitalne oddziały ratunkowe — mówi w rozmowie z "Faktem" bryg. Jędrzej Pawlak z łódzkiej straży pożarnej. Nie jest to odosobniony przypadek. W wielu regionach kraju bowiem brakuje karetek. W Ustce jest na przykład tylko jedna. W szczycie sezonu pojawia się dodatkowa, ale to wtedy i tak za mało, biorąc pod uwagę, ilu turystów jest w miejscowości i okolicach.