Polska nie była faworytem w spotkaniu z Węgrami, będącym dla obu zespołów pierwszym w finałowym turnieju mistrzostw Europy. Niemniej można się było spodziewać, że Biało-Czerwoni stawią większy opór drużynie, która rok temu była o włos od półfinału mistrzostw świata. Zawiodła skuteczność i spore liczba banalnych błędów w ataku. A na dodatek już na początku drugiej połowy z boiska wyleciał z czerwoną kartką Wiktor Jankowski, podstawowy obrońca. Decyzja niemieckich arbitrów nie budziła kontrowersji. I to, niestety dla obrotowego Vardaru Skopje, nie był koniec tej historii.