Na początku stycznia Patryk C. podczas posiedzenia aresztowego sądzie w Częstochowie wyrwał się policjantom, wbiegł na czwarte piętro budynku i skoczył w dół na patio. Zginął na miejscu. Po dwóch tygodniach zapadła decyzja, by sprawą zajęli się śledczy spoza Częstochowy. Chodzi o to, by nie było podejrzeń o brak obiektywizmu.