Na warszawskim Targówku doszło do tragedii. W jednym z domów jednorodzinnych na Zaciszu znaleziono dwa ciała. To starsze małżeństwo, Tadeusz J. (80 lat) i Wiesława J. (70 lat). Ich syn, który miał zamordować seniorów, zabarykadował się w domu. Policja musiała użyć broni palnej by wedrzeć się do środka. W rozmowie z "Faktem" sąsiedzi nie kryją emocji. Są zszokowani skalą zbrodni. — To byli bardzo mili, sympatyczni ludzie. Złego słowa nie dałabym na nich powiedzieć — mówi Anna Wójcik, znajoma starszego małżeństwa. Inni sąsiedzi zwrócili uwagę, że kilka dni temu przed domem widoczne były ślady krwi.