"W tej sprawie nie chodzi o to, żeby coś wyjaśnić, bo chyba oczekujemy tego, że jak sędziowie przychodzą na salę, to wiedzą o co chcą zapytać. Wiedzą, co jest przedmiotem procesu, a nie przychodzą tylko sobie posiedzieć. To pokazuje, że jedynym celem tego, co się wydarzyło na tych dwóch pierwszych terminach miało być odczytanie aktu oskarżenia, czyli puszczenie pewnego obrazka „oto ks. Michał jest oskarżony w sądzie”, a nie wyjaśnienie czegokolwiek" - powiedział na antenie telewizji wPolsce24 mec. Michał Skwarzyński, odnosząc się do rozpoczęcia procesu ks. Michała Olszewskiego i dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.