Poniedziałek zaczął się ostrymi spadkami notowań złota, srebra i platyny rzędu 5 proc. i więcej. Ten jeszcze parę lat temu stabilny i w miarę spokojny rynek po wielomiesięcznych wzrostach szykuje się na korektę i wiele wskazywało na to, że mamy właśnie do czynienia z czarnym poniedziałkiem. Kwestia jednak w tym, że kapitał nie przemieszczał się wyraźnie w żadne inne aktywa. Wystarczyło kilka godzin wyraźnej realizacji zysków, by nagle nastąpił zwrot akcji o 180 stopni.