Jako częsty podróżnik zakochałem się w różnorodnych krajobrazach Tajlandii, bogatej kulturze i — co najlepsze — jedzeniu. Kiedy więc w 2024 r. po pięciu latach w Hongkongu dopadło mnie wypalenie zawodowe i potrzebowałem miękkiego lądowania, Tajlandia wydała się natychmiastową bezpieczną przystanią.