Pani Ewa, która prowadzi jednoosobową działalność handlową, kilka lat temu ciężko zachorowała i przez długi czas była na L4, nie pracując. Teraz ZUS domaga się od niej zwrotu ponad 140 tys. zł — donosi serwis Wyborcza.biz. "Przebywała pani na zwolnieniu lekarskim, więc ze względu na chorobę nie mogła pani w tym okresie osobiście wykonywać działalności gospodarczej, zaś nie zgłaszała pani do ubezpieczenia innych osób w tym czasie np. pracowników czy zleceniobiorców. Uznajemy zatem, że rozpoczęcie działalności nastąpiło po ustaleniu niezdolności do pracy z powodu choroby" — czytamy w oświadczeniu ZUS w tej sprawie.