- Nie sądzę, żebym była w stanie wrócić do formy sprzed kontuzji. Właściwie to jestem pewna, że nie. Dopóki ponownie nie założę nart, to nie wiem, czy będę w stanie wystartować w igrzyskach - mówiła jeszcze w październiku Federica Brignone. W kwietniu podczas mistrzostw Włoch złamała kilka kości w nodze oraz zerwała więzadło krzyżowe w kolanie. W styczniu po 292 dniach wróciła do rywalizacji, a dziś została mistrzynią olimpijską. Taka piękna historia napisała się w supergigancie. Maryna Gąsienica-Daniel w drugiej dziesiątce.