Najważniejszą informacją jest to, że na dużej skoczni w Predazzo przebudził się Kamil Stoch. On zresztą już w czasie treningów na normalnym obiekcie mówił o tym, że jednak swoje myśli bardziej kieruje w stronę dużej skoczni. W czwartek na tym obiekcie, na którym zostawał mistrzem świata, czuł się jak ryba w wodzie. W każdym z treningów mieliśmy Polaka w "10". To na pewno zastrzyk optymizmu. U naszych skoczków widać też luz, który pewnie dał im medal Kacpra Tomasiaka. On jednak mocno zaskoczył trenerów w pierwszej próbie. Ci aż łapali się za głowy.