Smutek w środowisku muzycznym. Nie żyje Lil Poppa. Raper z Florydy miał 25 lat i był u szczytu kariery. Zmarł od rany postrzałowej, śledczy jednak wykluczyli morderstwo i uznali, że to samobójstwo. — Mam jeszcze jeden projekt i to będzie koniec — zapowiedział niedawno muzyk.