Miała 21 lat, studiowała, miała plany i całe życie przed sobą. Wystarczyła jedna noc, jedno zaproszenie do stolika w klubie, by rozpoczął się dramat, który do dziś budzi grozę. Sprawa zabójstwa Doroty J. z marca 2001 r. wstrząsnęła Polską – a szczegóły zapisane w 30 tomach akt do dziś mrożą krew w żyłach.