Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo dobiegają końca. To czas pierwszych podsumowań. Po dwóch tygodniach rywalizacji śmiało można stwierdzić, że to była impreza inna od wcześniejszych. Przede wszystkim ze względu na ogromny obszar, na jakim się odbywa. Interia Sport zresztą doświadczyła dwóch szalonych dni w górach, kiedy w ciągu 24 godzin pojawiliśmy się na trzech olimpijskich arenach, pokonując w sumie między nimi blisko 450 kilometrów. Od wyjazdu z hotelu i powrotu do niego blisko 700 kilometrów. To, z czym mamy do czynienia we Włoszech, nie ma nic wspólnego z igrzyskami.