Tommaso Giacomel był ostatnią nadzieją Włochów na olimpijski medal w męskim biathlonie. I miał na niego spore szanse. W biegu na 15 km ze startu wspólnego po dwóch strzelaniach był nawet na prowadzeniu. Niestety chwilę później wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Zawodnik nagle zszedł z trasy i nie ukończył rywalizacji. - To jest dramat. (...) Prawie stanął - relacjonował Piotr Sobczyński.