Siedział spokojnie w zimnym błocie, przykuty do łańcucha, który owinął się wokół jego łapy tak mocno, że nie mógł dojść do budy stojącej kilka metrów dalej. W pobliżu nie było miski z wodą ani jedzenia. Tak wyglądała sytuacja 15-letniego kundelka, którego los poruszył przypadkowego świadka w Pabianicach w woj. łódzkim.