Dramatyczne chwile w lesie w okolicach miejscowości Końskie na Podkarpaciu mogły zakończyć się tragedią. 57-letni mężczyzna podczas spaceru doznał poważnego urazu i nie był w stanie samodzielnie wrócić do domu. Przy jego boku przez cały czas czuwał czteromiesięczny labrador, dla którego jeszcze kilka miesięcy temu szukano nowego domu. Dziś mówi się o nim wprost: to bohater akcji ratunkowej. Nie odstąpił właściciela ani na krok i pomógł doprowadzić ratowników na miejsce.