Trzy zgony w ciągu dziesięciu dni, w jednej miejscowości i w tej samej rodzinie. W Domaniewicach pod Olkuszem (woj.małopolskie) ludzie mówią o morowym powietrzu i zarazie, która przyszła na przednówku. W krótkich odstępach czasu zmarło dwóch braci i były konkubent ich matki. — Po tych zgonach we wsi wybuchła panika — mówi "Faktowi" sołtys Domaniewic. Prokuratura Rejonowa w Olkuszu po trzecim zgonie wszczęła śledztwo z urzędu. Prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Nie wiadomo kto czy co ją wywołało. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.