Kacper Tomasiak nie został mistrzem świata juniorów w Lillehammer, ale długo nie siedziało mu to w głowie. Grymas małego niezadowolenia, oznaka świadomości tego, czego zabrakło i dlaczego skończył ze stratą 9,2 punktu do złota, zniknął, gdy wokół pojawili się kibice. To, że byli nawet tutaj i świętowali z nim ten medal, pokazuje skalę jego sukcesu.