Dominik, który w połowie lutego w Woli Bierwieckiej pomagał kobiecie z wózkiem wyjść z pociągu i został wciągnięty pod skład, cały czas leży w Wojskowym Instytucie Medycznym na Szaserów w Warszawie. Stan 17-latka delikatnie się poprawił, ale lekarze cały czas walczą o jego życie. Dziennikarz "Faktu" rozmawiał w szpitalu z rodzicami chłopaka.