Reprezentanci Polski ulegli 1:2 Finlandii i zgrupowanie opuścili ze spuszczonymi głowami. Trudno doszukiwać się pozytywów. Atmosfera jest napięta, choć nie zawsze taka była. Na początku zgrupowania piłkarze potrafili żartować i się bawić, co dostrzegli nawet Turcy. Odnotowali incydent, do jakiego doszło między Sebastianem Szymańskim a Przemysławem Frankowskim. Jeden z nich zrobił psikusa drugiemu.