Własne podwórko miało dawać bezpieczeństwo, tymczasem nieszczęście czaiło się na progu. W Pagorzynie (woj. małopolskie) 4-letni chłopiec wpadł w śmiertelną pułapkę. Gdy automatyczna brama bez ostrzeżenia ruszyła, malec był już w szczelinie. Stalowy mechanizm docisnął go do ogrodzenia.