Śmiercią brytyjskiej turystki zakończyło się zdarzenie w czasie wakacji w Maroku. Po powrocie do kraju kobieta poczuła się osłabiona, a wkrótce potem straciła mowę, nie mogła spać, a jej nogi odmówiły posłuszeństwa. Wszystko z powodu błahej - jak wówczas myślała - sytuacji. "Nie sądziła, że może jej to zaszkodzić i nie przywiązywała do tego większej wagi" - pisze w poście pożegnalnym córka kobiety.