Tragiczny dzień na zachodzie Europy. W środę dużą część Francji nawiedziły gwałtowne burze. Doprowadziły do śmierci dwóch osób i raniły kilkanaście. W Paryżu wichura osiągała ponad 100 km/h, a w Kraju Basków padał grad "wielkości gołębich jaj". Na pewien czas trzeba było przerwać obrady tamtejszego parlamentu. W czwartek rano do około 100 tys. domów wciąż nie dochodzi prąd.