W tratwie znajdowały się dwa skostniałe ciała. Mała dziewczynka i mężczyzna. Nie mieli na sobie kamizelek ratunkowych. Dziecko było tak wtulone w jego ciało, że ratownik nie był w stanie ich rozdzielić. We wnętrzu śmigłowca też nie udało się tego zrobić — dziś, 32 lata po tych dramatycznych wydarzeniach, "Fakt" wydał książkę na temat jednej z największych tragedii w historii polskiej żeglugi. Historia Milenki i jej ojca przypomina o bólu, jaki przyniosła ta katastrofa.