Zimą spalanie rośnie nawet wtedy, gdy styl jazdy się nie zmienia. Silnik dłużej pracuje na zimno, układ napędowy wolniej osiąga temperaturę roboczą, a kierowca częściej sięga po ogrzewanie i odmrażanie szyb. Do tego dochodzi większy opór toczenia na zimnej nawierzchni i gęstsze powietrze, które podnosi opory aerodynamiczne.